Życie i praca polskiego pilota Qatar Airways
Blog > Komentarze do wpisu
Małe porównanie

Wakacje oczywiście skończyły się dawno, człowiek w kieracie takim, że o wspomnienia trudniej... Ale - chwila przerwy śródsemestralnej i pora na małą rodzinną wycieczkę do Singapuru, w roli pasazerów. Okazja do wpisu jest i owszem, jako że to mój oraz rodziny - pierwszy lot jako pasażer na pokładzie najnowszego nabytku firmy czyli Airbusa A350; A380 nie miałem jeszcze okazji...

Samo wejście do samolotu z rękawa jest najczęściej drugimi drzwiami (fachowo zwane drzwi nr L2) - no i tu jest neźle! Szerokie wejście do klasy biznes, w której nad środkowymi fotelami nie ma schowków na bagaż podręczny (są duże schowki nad fotelami pod oknami - naprawdę duże!) - dzięki czemu uzyskano wrażenie przestronności wzmocnione duźym okrągłym podświetleniem sufitu, różnokolorowym w zależności od fazy lotu. Same fotele w klasie biznes sa praktycznie identyczne jak w 787, A380 (biznes klasa) i odnowionych A330, ustawiono pod kątem na zakładkę, w układzie 1-2-1 (okno-środek-okno), full flat, z wielkim ekranem, sterowane na wszelkie sposoby. Fotele w eko nowej generacji, choć lżejsze i dość cienkie są dosyć wygodne, mają także większe dotykowe ekrany IFE. Okna w samolocie są przysłaniane mechanicznymi roletami, sterowanymi indywidualnie bądź centralnie.

O technologii czy budowie pisał nie będę, ale jak się ma A350 do naszych 787 z punktu widzenia pasażera? W A350 jest wrażenie większej przestrzeni przy wejściu - 36 miejsc w biznesie wobec 22 w 787, w pozostałych kabinach pasażerskich jest podobnie. Silników przy kołowaniu prawie nie słychać w obu samolotach. Hałas podczas lotu w 6 rzędzie jest w A350 mniejszy niż w 6 rzędzie w 787 - w nim ten rząd jest pomiędzy toaletami oraz bliżej silników GEnx niż RR w A350, może dlatego. Airbus ma nieco wibrujący ton dźwięku po starcie, ustępujący na wznoszeniu. Rozrywka pokładowa jest podobna z tym, że w A350 można podczas podejścia podziwiać widok z kamery na ogonie samolotu - w końcu! A sam lot? Cisza, spokój, nawet turbulencji nie "podali" - rzadkość na tej trasie!! Chyba, że układ jej tłumienia jest tak efektywny, bo parę razy włączano "Zapiąć pasy" - i nic!

Zapytacie mnie pewnie - a co z kokpitem?? No cóż - za wiele nie widziałem, mało było czasu, ale coś mi wygląda na to, że speców od ergonomii w Europie opłacają lepiej...

piątek, 06 listopada 2015, piotr.smietana

Polecane wpisy

  • Będę cierpliwy...

    ... ale do czasu! Dyskusja to dobra rzecz, pod warunkiem, że rozmawia się o TYM SAMYM! W nawiązaniu do dyskusji pod jednym z ostatnich moich postów, jeszcze raz

  • Oshkosh

    Zaraz, o czym by tutaj... Ach tak! OSHKOSH!!! Tradycyjnie na przełomie lipca i sierpnia każdego roku, od ponad 50 lat odbywa się w Oshkosh największa impreza ma

  • Seattle

    Nazwa tego miasta miłośnikom lotnictwa mówi chyba wszystko - kolebka Boeinga, siedziba części cywilnej koncernu. Właśnie nadarzyła mi się okazja aby odwiedzić t

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Dorota, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/11/10 15:58:17
Co to za system tłumienia turbulencji? Nigdy nie słyszałam.
Napisz do Nas!


Liczba wizyt



Zobacz Księgę Gości

Odwiedziłeś Nas? Masz Uwagi? Będzie Nam miło jeśli dopiszesz się do Księgi Gości


Locations of visitors to this page
Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl