Życie i praca polskiego pilota Qatar Airways
Blog > Komentarze do wpisu
Seattle

Nazwa tego miasta miłośnikom lotnictwa mówi chyba wszystko - kolebka Boeinga, siedziba części cywilnej koncernu. Właśnie nadarzyła mi się okazja aby odwiedzić to miasto - zostałem wysłany po odbiór najnowszego naszego Boeinga. Tym razem był to 28 egzemplarz B787 o znakach A7-BDB.

Droga do Seattle wiodła przez Chicago - oczywiście Qatar Airways, dalej American Airlines do Seattle-Tacoma na raty - najpierw nasz bagaż, potem my! Przyczyna prozaiczna - masakryczne kolejki na O'Hare do security TSA...

No ale wymęczeni jesteśmy! Czeka na nas kierowca z Boeinga, jedziemy do hotelu w Bellevue, miejsce po drugiej stronie jeziora Washington. Nazwa jak najbardziej zasłużona, bo widok piękny! Jezioro, wieżowce Seattle a w oddali ośnieżone szczyty górskie - cudo! Choć zdjęcie tego nie oddaje. Mamy szczęście do pogody, bo z rozmów z tubylcami wynika, że jest wyjątkowo ciepły kwiecień - całe +25 stopni, więc wszyscy biegają porozbierani...

Na miejscu w okazuje się, że samolot jest jeszcze nie gotowy a na dodatek musi zrobić jeszcze 2 loty, w tym jeden w obecności pilota linii odbierającej. Wypada na mnie jako że będę kapitanem w locie dostawczym. Mamy dzień wolny i pada pytanie - wizyta w fabryce czy muzeum Boeing - Museum of Flight - trudny wybór! Wybrałem muzeum i okazało się, że miałem nosa, bo nie było czasu załatwić rozszerzonej wycieczki po fabryce.

W muzeum, i nie tylko na każdym kroku podkreślano wyjątkowość 2016 roku - stulecia firmy:

Więcej zdjęć z muzeum znajdziecie tutaj. Wycieczkę w muzeum zakończyła wizyta w sklepie z pamiątkami i gadżetami

Po powrocie do hotelu chwila odpoczynku przed transportem na lotnisko na lot sprawdzający. Sam lot, a raczej "locik" wykonali piloci Boeinga, a moim zadaniem było obserwowanie zachowania samolotu. Lot trwał krótko - start i wznoszenie na prawie pełnej  mocy na 14500 stóp, rozpędzanie do Vmo, jeden pyta drugiego - to co 360kts? Nieee 400! A co! Tyle się nie rozpędził, po "klakierze" (clacker - dźwiękowe ostrzeganie przed nadmierną prędkością) 2x"thubs up" - czyli wszystko OK z samolotem, żadnych drgań i schodzenie do lądowania. Wszystko zajęło może z 20 minut, w stylu... aeroklubowym czyli ręcznie, z pełną widocznością "na V" (czyli VFR - lot z widocznością ziemi i innych samolotów), a czecklisty tylko te które ma samolot - ECL - electronic check-lists, wyświetlane półautomatycznie na ekranach MFD (multifunction displays). Na lotnisku normalny ruch, co chwila startują czy lądują samoloty i to wcale nie te największe - ktoś trenuje kręgi na Cessnie, ktoś ląduje na RV-4 - ot, typowe lotnisko w USA... Fajne latanie ;)

Jako że samolot sprawny - czas przygotować się do lotu! CDN!

wtorek, 26 kwietnia 2016, piotr.smietana

Polecane wpisy

  • Będę cierpliwy...

    ... ale do czasu! Dyskusja to dobra rzecz, pod warunkiem, że rozmawia się o TYM SAMYM! W nawiązaniu do dyskusji pod jednym z ostatnich moich postów, jeszcze raz

  • Oshkosh

    Zaraz, o czym by tutaj... Ach tak! OSHKOSH!!! Tradycyjnie na przełomie lipca i sierpnia każdego roku, od ponad 50 lat odbywa się w Oshkosh największa impreza ma

  • Przygotowanie lotu

    Tak sobie pomyślałem, że dawno nic nie pisałem na tematy może dla pilota podstawowe a może i trywialne, ale interesujące pasażerów. Chyba jakoś nigdy lub mało p

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Napisz do Nas!


Liczba wizyt



Zobacz Księgę Gości

Odwiedziłeś Nas? Masz Uwagi? Będzie Nam miło jeśli dopiszesz się do Księgi Gości


Locations of visitors to this page
Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl