Życie i praca polskiego pilota w Qatarze
Blog > Komentarze do wpisu
W drogę!

No dobrze - LA „odhaczone” po raz kolejny, pora więc w trasę.

Tym razem ruszamy w kierunku San Diego, którego w zeszłym roku zabrakło. Odbieramy RV z małym poślizgiem, zakupy na wyposażenie campera i już tylko dajemy radę na camping. Pięknie położony na Silver Strand Beach, przy samej plaży. My jednak zamiast relaksu mamy emergency - leje się woda! I to z kibla! Co jest?? Okazało się, że podłączając po ciemku wodę zamiast do instalacji wodnej podłączyłem wąż do... instalacji płuczącej zbiornik ścieków! Zamiast odpoczynku mamy nocne sprzątanie RV...

Po porannym spacerze po plaży jedziemy w miasto przez Coronado, most Coronado nad zatoką San Diego na nabrzeże, gdzie stoi zakotwiczony USS Midway. Długo był najwiekszym okrętem Świata, pływał dla US Navy przez 47 lat. Na pokładach - ciekawa kolekcja samolotów, chociaż nie tak bogata jak na USS Interpid w Nowym Jorku. Zapraszam do galerii tutaj!

USS Midway

Bardzo ciekawe też było zwiedzanie pomieszczeń załogi pod pokładem - można było zobaczyć jak funkcjonowało 4500 załogi na tak ograniczonej przestrzeni. Oczywiście - nie zabrakło wizyty w restauracji z owocami morza... Wieczorem szukamy miejsca na postój i w końcu znajdujemy jeden. Jak to z nami bywa - biuro zamknięte, ale jest lista kilku miejsc gdzie możemy stanąć na noc. Camping ładnie utrzymany, w ustronnym miejscu więc „dokujemy” i - na basen, bo należy się chwila relaksu.  Rano chwila rozmowy z przesympatycznymi właścicielami, śniadanie i - w drogę. A do San Diego wrócimy, bo bardzo nam się podobało! Zdecydowanie najładniejsze z (dużych) miast Kaliforni.

 

 

poniedziałek, 02 lipca 2018, piotr.smietana

Polecane wpisy

  • W drodze na północ

    Stan Utah znany jest przede wszystkim dzięki Mormonom. W naszym kraju pokutuje mniemanie o wielożeństwie, które mimo, że jest zakazane i potępione wśród Mormonó

  • W drodze do Królestwa kanionów

    Najpierw chciałbym poprosić Czytelników o cierpliwość - zdjęcia są! I będzie ich dużo! Problemem jest słaby internet na RV parkach - wystarcza na tekst, ale ład

  • Południowa Kalifornia

    Po kilku dniach w Los Angeles, szybkim zwiedzaniu miasta, Hollywood i Beverly Hills pora wyruszyć w trasę. Oczywiście na pokładzie RV! Zaczęliśmy od Palm Spring

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Napisz do Nas!


Liczba wizyt



Zobacz Księgę Gości

Odwiedziłeś Nas? Masz Uwagi? Będzie Nam miło jeśli dopiszesz się do Księgi Gości


Locations of visitors to this page
Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl