Życie i praca polskiego pilota w Qatarze
Blog > Komentarze do wpisu
TCAS RA!

I znów niestety Wasz ulubiony Autor się opuścił - nie daje znaku życie, nie pisze, nie skończył relacji z wakacji...

Wakacje już dawno są historią, chociaż dobre wspomnienia pozostały. 

Dzisiejszym wpisem chciałbym - zgodnie z sugestiami - napisać nieco o lataniu.

Okazją stał się ostatni lot z Amsterdamu do Dohy. Nieraz słyszę pytania w stylu - nie za blisko latają te samoloty od siebie? Jaką macie różnicę wysokości kiedy lecicie tam wysoko? Wtedy pada odpowiedź - 1000 stóp (300m) kiedy lecimy z przeciwnych kierunków i 2000 stóp (600m) kiedy w tym samym kierunku - a to nie za mało? Uważam, że nie, bo samoloty współczesne mają dobre wyposażenie nawigacyjne, wspomagane dokładnymi układami autopilota. Do tego dochodzi układ TCAS - Traffic Alert and Collision Avoidance System (układ ostrzegania i unikania kolizji) w który wyposażone są wszystkie współczesne samoloty pasażerskie. Działa w oparciu o transponder radaru wtórnego, a polega to w skrócie na tym, że kiedy zostaje wykryty inny samolot (traffic) w naszym pobliżu system wypracowuje najpierw zaleceni TCAS-TA - system pokazuje skąd może być zagrożenie. Jeżeli nikt nie zareaguje, a samoloty zbliżą się do siebie - nieważne w pionie czy poziomie - generowane jest ostrzeżenie TCAS-RA (Resolution Advisory). Takie ostrzeżenie pojawia się na przyrządach - na czerwono na PFD (primary flight display) wraz z komunikatem  głosowym, stosownym do sytuacji, np. Climb, Descend, Maintain Vertical speed - w zależności od sytuacji. Co ciekawe - komputery układów TCAS „widzą się” nawzajem i dzięki temu nie ma mowy o zwiększeniu zagrożenia, a wręcz przeciwnie - kiedy jeden samolot ma się wznosić drugi MUSI się zniżać. Oczywiście - jest jedno „ale” - manewr TCAS musi być wykonany przez pilota całkowicie ręcznie! Czyli - wyłączamy autopilota, autothrotle (automat ciągu) i - wznosimy lub opadamy. Jeżeli nie lecimy w chmurach próbujemy znaleźć „traffica”, a o sytuacji całej informuje się kontrolera ATC - „TCAS RA”. Jak długo? Tak długo jak słyszymy komunikat, jest czerwony oraz - nie usłyszymy „Clear of Conflict”. Potem już „z górki” prosimy o zgodę na powrót na naszą wysokość, staramy się dowiedzieć komu zawdzięczamy dodatkowe atrakcje. A po locie - wypisujemy dodatkowy raport - ASR (Air Safety Report). W zdecydowanej większości sytuacje takie zdarzają się w okolicach lotnisk, bo ruch duży, separacje mniejsze, a i dynamika lotu duża, a pasażerowie raczej tego nie odczuwają. Rzadziej zdarza się to na wysokości przelotowej, ale - bywa! Oczywiście tego typu manewry, wymagające szybkiej i bezbłędnej reakcji ćwiczymy często na symulatorach. Dzisiaj właśnie zdarzyło mi się po raz pierwszy od bardzo długiego czasu i to na dodatek - na wysokości przelotowej! Wyskoczył gostek nie wiadomo skąd, zbliżył się na około 400 stóp i - wkrótce po zastosowaniu manewru - zniknął! Po wykonaniu manewru, zgłoszeniu zdarzenia do kontrolera pozostało już tylko opisać całe zdarzenie w raporcie ASR. Dalszy lot kontynuowaliśmy już bez przygód...

 

Tak to wygłąda na ekranie ND (Navigation Display)9F6D6EB072654C21B6AE1180634E1B6E Białe rombiki, z cyferkami pokazującymi relatywną wysokość oznaczają pobliskie samoloty. Żółte kółeczko - na te trzeba uważać (TCAS TA). Od czerwonych kwadracików - uciekać czyli TCAS RA. Strzałki to kierunek ruch w pionie.

A jak? Ano tak, jak pokazują to symbole na PFD:

82A0A1FC14A2412B946369A24BE9AFD9 Trzeba sterować (góra-dół) tak, aby środkowy biały kwadrat był poza czerwonymi trapezami, a wskazówka prędkości wznoszenia, z prawej, pozostała biała. Brzmi prosto? Moźe, ale za to jakie emocje...

piątek, 19 października 2018, piotr.smietana

Polecane wpisy

  • Będę cierpliwy...

    ... ale do czasu! Dyskusja to dobra rzecz, pod warunkiem, że rozmawia się o TYM SAMYM! W nawiązaniu do dyskusji pod jednym z ostatnich moich postów, jeszcze raz

  • Oshkosh

    Zaraz, o czym by tutaj... Ach tak! OSHKOSH!!! Tradycyjnie na przełomie lipca i sierpnia każdego roku, od ponad 50 lat odbywa się w Oshkosh największa impreza ma

  • Seattle

    Nazwa tego miasta miłośnikom lotnictwa mówi chyba wszystko - kolebka Boeinga, siedziba części cywilnej koncernu. Właśnie nadarzyła mi się okazja aby odwiedzić t

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Pan Majster, *.dynamic.chello.pl
2018/10/19 09:42:05
Panie Piotrze, bardzo ciekawy wpis, jednakże należy się małe sprostowanie. Airbus wprowadził funkcję automatycznego wykonania RA, więc manewr nie koniecznie musi być wykonany przez pilota.
www.skybrary.aero/index.php/Autopilot/Flight_Director_(AP/FD)_TCAS_capability
-
2018/10/19 11:37:45
Jak widać - jest to dość świeża spawa. U nas w firmie automatycznie można to zrobić napewno na A350, nie wiem co z resztą. Ale przecież na Airbusie już nie latam od 9 lat. Kiedy latałem na A320 i 330, to też robiliśmy to ręcznie...
-
2018/10/21 08:10:28
Takie wpisy uwielbiam! Czekam na więcej!
-
Gość: venceremos, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2018/10/22 10:34:21
No to w ramach rekompensaty za opóźnienia we wpisach należy nam się więcej informacji, jak to wyglądało dokładnie w kokpicie, co trzeba było zrobić i co się potem okazało. Bo tak to tort jest, tylko wisienki brakuje.

-
2018/11/01 06:21:10
Miło znów ciebie poczytać Piotrze. Uwielbiam twoją precyzję i klarowność zarazem. swoją drogą, mam wrażenie że te ekraniki są z biegiem czasu coraz czytelniejsze. Gdy zaczynałem się interesować tematem te 15-20 lat temu, to nic nie dało się z nich zrozumieć. Te z dziś są o wiele ładniejsze graficznie. Z jakiego samolotu są te ekraniki?
-
2018/11/08 10:53:55
Dziękuję Michale! To z 777
Napisz do Nas!


Liczba wizyt



Zobacz Księgę Gości

Odwiedziłeś Nas? Masz Uwagi? Będzie Nam miło jeśli dopiszesz się do Księgi Gości


Locations of visitors to this page
Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl