Życie i praca polskiego pilota Qatar Airways
wtorek, 27 stycznia 2009
Koniec roku, początek...

Taaak, z wpisami coś cieniutko ostatnio... Ale w końcu po 4 latach przerwy udało się spędzić Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok w kraju!

Dzieci dostarczyliśmy nawet wcześniej, bo na początku grudnia, jako że skumulowały się święta muzułmańskie i nasze - w ten sposób spędziły miesiąc z dziadkami. Madzia doleciała później, bo po drodze zajrzeliśmy do Monachium gdzie miałem pobyt (ta golonka - ach, tego tutaj nie mamy!!), a ja dołączyłem 22-go na święta. Szykował mi się powrót 25-go aby wykonać jeden lot i z powrotem do Wawy (bo Sylwester już zapłacony :)) ale zadzwonił kolega czy nie zamieniłbym lotu - w zamian dał mi 2 ekstra dni :))) Mi w to graj - poleciałem do Dosi 27-go a 30 rano byłem z powrotem! Warto było, oj warto!! Bardzo mi się podobało w Warszawie - starówka ładnie oświetlona, a że pogoda sprzyjała to dużo specerowaliśmy - tylko te wściekłe tłumy w sklepach... Potem juz standardzik - powrót 3 stycznia i do kieratu codziennego i ani się człowiek obejrzał a tu koniec stycznia!!

10:15, piotr.smietana , Dzień po dniu
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 stycznia 2009
Bangkok

Kiedyś, w początkach mojej lotniczej kariery któryś z instruktorów czy bardziej doświadczonych kolegów stwierdził - "latanie składa się z dwóch faz - oczekiwania i pośpiechu!"

Dzisiaj po raz kolejny mam okazję przekonać się o słuszności tego twierdzenia oczekując na opóźniony przylot naszego samolotu do Bangkoku na lot powrotny do Dohy. Zerwałem się się skoro świt bo firma chce aby załoga była na godzinę przed planowanym odlotem na pokładzie, jedziemy na lotnisko a tu mgła... Idziemy do gate'u, bo w końcu lotnisko ma ILSa Cat.2 a tu - puste stoisko! Czekamy, ale po kilkunastu minutach przychodzi nasza przedstawicielka i mówi, że samolot wylądował, i owszem, nawet w Bangkoku - tyle, że na.... drugim, zapasowym lotnisku! No cóż - trzeba czekać, bo mgła dzisiaj trzyma - na poprawę pogody i na lądowanie samolotu na naszym lotnisku BKK-Suvarnabhumi. Wczoraj udało nam się, bo na 15 min przed lądowaniem też mieliśmy mgłę, ale wkrótce przed lądowaniem widocznoiśćpoprtawiła się i lądowaliśmy tylko 10 minut później.

A dzisiaj czekamy - czyli faza pierwsza!

Za to za godzinę lub dwie - nastąpi faza druga!!

Napisz do Nas!


Liczba wizyt



Zobacz Księgę Gości

Odwiedziłeś Nas? Masz Uwagi? Będzie Nam miło jeśli dopiszesz się do Księgi Gości


Locations of visitors to this page
Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl