Życie i praca polskiego pilota Qatar Airways
niedziela, 30 stycznia 2011
Cargo - cd
Latanie na cargo nie jest ani łatwiejsze ani trudniejsze - jest inne! Szkolenie które odbyłem jest wymagane przez miejscowy nadzór - chodzi o uczulenie załóg na specyfikę tego typu operacji, m.in. o kontrolę załadunku i jego zabezpieczenie i dokumenty - żadne halo, raptem 2h w ławce i tyle. Latanie na cargo jest też specyficzne z innego powodu a mianowicie chodzi o RODZAJ ładunku, a konkretnie chodzi o materiały tzw. niebezpieczne. Są rodzaje ładunku, które podlegają dużym oraniczeniom kiedy ładuje się je do ładowni samolotu pasażerskiego - chodzi o rodzaj, ale też i o ilość ewentualnego ładunku - czy to chodzi o materiały łatwopalne, radioaktywne, żrące czy inne. (Taka ciekawostka - barometr czy termometr rtęciowy są z punktu widzenia transportu lotniczego materiałami niebezpiecznymi!! Rtęć powoduje przyspieszoną korozję stopów aluminium stosowanych w lotnictwie! Przykładów jest wiele) Różne tego typu materiały mogą być transportowane samolotami przy zachowaniu odpowiednich procedur (głównie chodzi o opakowanie, oznakowanie, składowanie i załadunek) a także są rzeczy które można wozić samolotami pasażerskimi w ograniczonej ilości bądź wcale, a dedykowanym samolotem cargo można!
wtorek, 25 stycznia 2011
Cargo

Samolotów w firmie przybywa, także i naszych, B777. Od lata mamy dwa samoloty w wersji cargo - B777F, ale jak dotąd nie miałem okazji na nich latać. Samoloty latają na okrągło, mamy wiele tras czysto cargo, a że ich ładowność jest raptem o kilka ton mniejsza od B747 cargo to są żyłą złota dla firmy! W końcu po krótkim szkoleniu zostałem zaplanowany na lot - pierwszy lot, tym razem zapoznawczy do Hong Kongu, w połowie grudnia. PO Świętach i paru dniach wolnego zrobiłem drugi lot i jestem już dopuszczony do latania Cargo.

Samolot od początku był projektowany do przewozu cargo, zbudowany jest w oparciu o model 777-200LR. Drzwi załadunkowe na główny pokład umieszczono po lewej stronie z tyłu kadłuba, pomiędzy skrzydłami a usterzeniem, dolny pokład jest oczywście bez zmian. Dopiero jak się wejdzie do pustego samolotu to rozmiary głównego pokładu robią wrażenie - jest to kawał stodoły :)

Wyposażenie kabiny jest oczywiście inne niż wersji pasażerskiej - z przodu przy wejściu jest mała kuchnia i 4 dodatkowe fotele dla tzw "supernumeraries" - po polsku chyba można to nazwać "eskortą ładunku"?

Kabina ta od ładowni oddziela gruba ściana, z założenia ma być ognioodporna, a przynajmniej w ograniczonym zakresie, w pobliżu ścian są wąskie, przesuwane drzwi doładowni:

Samoloty może latać kilkanaście godzin, jest też kabina wypoczynkowa dla pilotów - piętrowe łóżko - nie tak wygodne jak w wersji pasażerskiej, ale zawsze:

poniedziałek, 24 stycznia 2011
Nowy Rok
Wszystkiego najlepszego z okazji Nowego Raku dla wszystkich wiernych czytelników bloga!! Jakoś weny ostatnio brakowało czy innej muzy ;) O swoich przygodach podczas ostatniego lotu do Nowego Jorku już pisałem - dodam tylko, że faktycznie pasażerowie dojechali do nas i w Doha lądowaliśmy tuż po północy 30/31 grudnia. W związku z tym nici z planowanego Sylwestra w Poslce, ze spotkania z rodziną i znajomymi :( Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo wylądowałem na całkiem sympatycznej imprezie w nowym klubie w Doha, była niezła ekipa, muza no i rozweselacze ;)
14:15, piotr.smietana , Dzień po dniu
Link Dodaj komentarz »
Napisz do Nas!


Liczba wizyt



Zobacz Księgę Gości

Odwiedziłeś Nas? Masz Uwagi? Będzie Nam miło jeśli dopiszesz się do Księgi Gości


Locations of visitors to this page
Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl