Życie i praca polskiego pilota Qatar Airways
niedziela, 26 listopada 2006
Nocka
Ach, ja tego nie lubie! Mam na mysli nocne latanie, a raczej siedzenie - takie np. AUH (Abu Dhabi) w ktorym wlasnie siedze. Zgodnie z ostatnimi tryndami, latamy na noc do okolicznych portow - oprocz AUH takze Dubaj i Kuwejt, gdzie odstep miedzy przylotem a wylotem jest ok. 4-4.5 godziny. No i w ramach oszczednosci zamiast do hotelu zaloga udaje sie do Business Lounge'u gdzie oczekuje na powrot. Jesli jest pusto to OK - mozna zjesc cos smacznego a nawet troche kimnac, ale niech sie trafi jakas wesola grupa (bywalo) to o snie mozna zopomniec. Wtedy rano za swiezo to sie nie wyglada a jeszcze trzeba leciec - coz - oczy na zapalki, kawunia i jazda! Po powrocie trudno przy dzieciarni odespac i potem chodze przez pol dnia lekko trykniety. Juz wole leciec cala noc, bo cos sie robi a nie siedzi i mlynka palcami kreci Ale - "what to do?" - ktos musi, niecodziennie mozna poleciec na Seszele czy Maledivy ;-)
sobota, 25 listopada 2006
Seszeli c.d.

Obiecaliśmy więcej fotek więc oto one.

Seszele to ciągle dzika tropikalna przyroda, a wyspy obfitują w malownicze zakątki jak chociażby taka oto dzika plaża w małej zatoczce:

dzika plaża

Idealna miejsce do nurkowania (z rurką, bo na więcej nie ma czasu jak się jest krótko), a potem grill.

Na plaży sporo takich mieszkańców:

krabik

trzeba tylko uważać, na co się staje

;-)

Jak już pisałem - nadchodzi pora deszczowa, tak więc burze i opady mogą być intensywne, chociaż raczej krótkotrwałe.

Wtedy szczyt góry na wyspie tonie w chmurach:

chmura

Na pierwszy rzut oka, ludzkie siedziby znajdują się blisko plaży lub dróg, ale jeśli uważniej się przypatrzyć to na zboczach gór wśród tropikalnego lasu można odnaleźć sporo malowniczo położonych domów.

domki

 

A małej zagrodzie na terenie hotelu można spotkać takich oto mieszkańców:

żółwie

Wieczorem w ramach na przykład oczekiwania na kolację można wybrać się na spacer na plażę i napawać się widokami:

widoczek

 

wtorek, 21 listopada 2006
SEZ

Dla niewtajemniczonych - kod IATA Seyshelles Airport Int, lotniska międzynarodowego na wyspie Mahe w archipelagu Seszeli na Oceanie Indyjskim.

pas 31
Jest bardzo malowniczo położone na wschodniej części wyspy. Jest główną bazą i siedzibą Air Seyshelles, Chociaż bazą to chyba za mocno powiedziane - na głównej płycie postojowej jest miejsce na 4 duże samoloty (rzędu A330/B767) i 4 mniejsze jak np. Short 360 czy Twin Otter, za to przynajmniej pas startowy jest wystarczający do operowania dużymi samolotami jako że ma 3100m długości, wyposażony jest w ILSa oraz VORa. Jednakże uważane jest za średnio trudne - głownym problemem jest spore oddalenie lotnisk zapasowych (mam na myśli duże samoloty, wymagających minimum 2000m pasa startowego) - najbliższym jest... Mogadiszu w Somalii, oddalone jakieś 750NM (mil morskich 1NM=1.825km) lub Mombasa w Kenii (900NM). Tak więc obowiązującą procedurą (tzw. Isolated Island procedure) jest dolot z zapasem paliwa na 2 godziny lotu - wymagane przepisami na ew. usprawnienie lotniska. Realnie natomiast - bierze się paliwo "po korki" i po lądowaniu przeważnie jest go o wiele więcej.
Innym problemem może być pogoda, szczególnie tylny lub boczny wiatr co może spowodować konieczność lądowania w dosyć turbulentnych warunkach, a góra z boku wznosi się stromo ponad 900m nad poziom lotniska, tak więc go-around zawsze wykonuje się na północ.

widok z kokpitu

Jako że na Oceanie zaczyna się sezon zimowych monsunów tak więc doszły burze i przelotne chociaż intensywne deszcze. Czasami bywa "i smieszno i straszno" szczególnie kiedy ląduje się po całonocnym locie, oczy zamykają się same, a samolot posadzić trzeba.
Qatar Airways lata na Seszele od ok. 2 lat - miejscowi regulują ilość turystów ograniczając ilość lotów na wyspy. Wyspy oferują niezapomniane widoki, atrakcje sportów wodnych i nurkowania a przede wszystkim niezwykle przyjaźnie nastawionych tubylców. Ich życie toczy sie niespiesznie i sprawia wrażenie jakby czas sie zatrzymał.
Ostatni weekend pędziliśmy tam z żonką której niniejszym oddaję głos.

Plaża
Teraz trochę ja napiszę ( żona ) o naszej podróży na Seszele:)). Jest to baaardzo romantyczne miejsce ze wspaniałymi zielonymi widokami i płynaca z każdej knajpki muzyka kreolska. Nie ma tam super luksusowych hoteli ale te które są bardzo drogo kosztuja niestety. Na Seszelach płaci sie za dzikość i za widoki, których nie ma nigdzie na świecie. Tylko tam rośnie owoc chlebowy i zielona papaya a rosnące mango mozna spotkać w każdym ogródku jak u nas jabłka:). Spędziliśmy trzy wspaniałe dni, dołączymy zdjęcia żeby chociaż troche przybliżyc Wam te egzotyczne miejsce.

Wpis powitalny ;-)
Witam wszystkich!
W końcu dałem się namówić mojej kochanej Żonie i zaprzęgnąłem się do orki, a raczej klawiatury. Długo podchodziłem do tematu jak do jeża, ale żony to potrafią przekonywać!!
Do tej pory byłem raczej biernym użytkownikiem internetu ale w końcu przyszła kolej na mnie. Dlatego proszę moich gości o wyrozumiałość, przynajmniej jeśli chodzi o wizualną stronę naszego bloga.
Katar to jedno z najmniejszych ale i najszybciej rozwijających się państw w Zatoce Arabskiej na Bliskim Wschodzie. Jest też siedzibą jednych z najdynamiczniej rozwijających się linii lotniczych w regionie - Qatar Airways.
Od ponad 2 lat latam w Qatar Airways jako Kapitan Airbusa A320 i wraz z rodzinką mieszkamy w stolicy Kataru - Doha.
Blog powstał po to, aby uwiecznić nasze impresje i przemyślenia związane z tym miejscem oraz miejscami w których bywam dzięki swej pracy.
Znajdą się tutaj przede wszystkim wpisy dotyczące dwóch najistotniejszych dla mnie spraw: mojej rodziny i latania, chociaż nie tylko
No to - zapinamy pasy i "Od śmigła"


13:21, piotr.smietana , Dzień po dniu
Link Dodaj komentarz »
Napisz do Nas!


Liczba wizyt



Zobacz Księgę Gości

Odwiedziłeś Nas? Masz Uwagi? Będzie Nam miło jeśli dopiszesz się do Księgi Gości


Locations of visitors to this page
Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl