Życie i praca polskiego pilota Qatar Airways
sobota, 29 listopada 2008
Spotkania na szlaku

To, że Ziemia staje sie globaną wioską to znany truizm. Przekonałem się o tym kolejny raz dobitnie podczas mojego ostatniego lotu do Casablanki. Lot dość długi, bo 8 i półgodzinny, męczący (bo nocny) i raczej nudny, nie licząc paru miejsc z lekką turbulencją. Zbliżając się już do celu naszgo lotu, już nad Marokiem wsłuchując się w korespondencje radiową coś w glosie jednego z pilotów zwróciło moją uwagę! Czyzby kolega? Zapytałem - Grześ? Odpowiedź - tak! No to dawaj na "naszą" - częstotliwość 123.45, używaną w wielu miejscach jako tzw Inter-pilot - do rozmów także... prywatnych, tak aby nie zakłócać przcy ATC (kontrolerów).

Okazało się, że to mój stary przyjaciel z dawnych aeroklubowych czasów, kiedy razem lataliśmy na małych samolotach, ze skoczkami, holowaliśmy szybowce i takie tam :))) Wiedziałem, że od kilku lat lata w Air Italy PL, czasem była okazja pogadać telefonicznie. Tym razem okazało się, że leci do Casy tak jak my i ląduje pół godziny przed nami!! No tuś mi bratku pomyślałem - musimy się spotkać i - spotkanie umówione! I tak mimo, że mieszkamy w Warszawie, nie mogąc spotkać się od wielu lat, (ostatnio widzieliśmy sie chyba na pokazach w Dęblinie lata temu!) spotkalismy się w Casablance!! Nie mogliśmy nagadać się, wspominając stare czasy, wymieniając lotnicze i nie tylko doświadczenia. Szkoda tylko, że obaj wcześnie rano lecieliśmy i nasze spotkanie trwało tak krótko....

Latając w QA spotykałem się kilkakrotnie z kolegami pilotami z Polski w różnych częściach świata, ale prawie zawsze były to umówione spotkania na wiele dni wcześniej - tym razem było zupełnie niespodziewane i spontaniczne. Prawie, bo raz w Katmandu, spotkałem kolegę Jacka z LOTu (kiedyś) wykonującego loty dla Nepal Airlines (BTW - obecnie właściciela pięknego żółtego Tygryska :))).
Do następnego razu!!

sobota, 22 listopada 2008
Wizyta - Post Scriptum

Myślałem, że fotografa przy tym nie było - a jednak!

Dzięki Sylwia! 

14:49, piotr.smietana , Dzień po dniu
Link Komentarze (4) »
piątek, 21 listopada 2008
Wizyta

Dawno mnie tutaj nie było, ale zalatany byłem trochę ;) no i coś ostatnio brakowało weny...

A działo się ostatnio, oj działo!

Najaktualniejsze wydarzenie w naszym emigranckim życiu to wizyta delegacji rządowej z premierem RP p.D. Tuskiem, podczas której znalazł czas na spotkanie z Polonią na kolacji w Ambasadzie w Doha. O szczegółach dotyczących spraw polityczno-gospodarczych zanudzał nie będę, bo od tego są portale informacyjne. Po krótkich "oficjałkach" było trochę czasu na osobiste rozmowy no i oczywiście zdjęcia :)

Niestety - p. Premier był krótko, ale myślę, że większości osób które chciały z nim porozmawiać udało się to, czy owocnie - czas pokaże. Potem był czas na kolacyjkę no i tort - był dobry, pomimo, że nie nasączony ;)

19:55, piotr.smietana , Dzień po dniu
Link Dodaj komentarz »
Napisz do Nas!


Liczba wizyt



Zobacz Księgę Gości

Odwiedziłeś Nas? Masz Uwagi? Będzie Nam miło jeśli dopiszesz się do Księgi Gości


Locations of visitors to this page
Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl