Życie i praca polskiego pilota Qatar Airways
piątek, 13 listopada 2009
Wydarzenia

To prawda, że na brak wydarzeń narzekać tutaj nie mogliśmy! Ale - Radwańską w tym roku odpuściliśmy, bo latałem. W jednym z hoteli, gdzie umila czas gościom grą na fortepianie nasza przyjaciółka, Madzia miała okazję spotkać wszystkie tenisistki biorące udział w zawodach i nie mogła się nadziwić jak zupełnie inaczej i KOBIECO wyglądają w porównaniu do tego jak wypadają podczas transmisji tv. A na formułę - nie, jakoś niespecjalnie mnie ciągnie, choć to ponoć widowiskowe...

Pisałem poprzednio, że firma potrzebuje drugich pilotów i proszę - przyjechało dwóch kolegów z Polski. Chłopaki się postarali i zaliczyli interview, dostali oferty pracy i dzięki temu chyba już niedługo będę miał okazję porozmawiać w kokpicie podczas lotu w ojczystym języku :))) Gratulacje no i czekamy w Katarze na następnych!!!

16:04, piotr.smietana
Link Komentarze (4) »
czwartek, 12 listopada 2009
Apdejt ;)

No niech mnie - dla wiernych czytelników musi być apdejt!! Dużo się działo i jak sie zabierałem za wpis to jakoś tak mi zaraz chęć odpływała w bliżej nieokreśloną przyszłość.....

Ale - ad rem, a raczej od początku! Koniec września mieliśmy urwanie głowy, delikatnie mówiąc, a mianowicie kolejną przeprowadzkę, już drugą w ciągu 5 lat w Katarze (rany - to już ponad 5 lat tutaj jesteśmy...). Też na firmowe osiedle, ale bliżej szkoły dzieci, dzięki czemu wszyscy śpimy rano o pół godziny dłużej!. Co to oznacza dla ludzi uwielbiających nocne życie nie muszę chyba przekonywać!!! Osiedle dużo większe, małe miasteczko z lepiej wyposażonym basenem, siłką, placem zabaw dla dzieci pod dachem no i z klimą, restauracją, kawiarnią, sklepem itepe - słowem  jak nie ma chęci, to tygodniami nie trzeba nosa na zewnątrz wystawiać...  Niestety miejscowe realia kazały czekać ponad 2 tygodnie na szybki internet - i tak postęp, bo 5 lat temu było 2 miesiące, ponad 2 lata temu miesiąc a teraz proszę!! Jak wspomniałem - osiedle jest duże tak więc w wolnych chwilach po uliczkach grasują dosłownie watachy dzieci od ledwo trzymających pion maluchów po grupki nastolatków, wszystko oczywiście do późnej nocy, szczególnie w weekendy, ze  szczególnym nasileniem w Haloween - oj działo się!!!

.............................

W poprzednim tygodniu były Klubowe Mistrzostwa Świata w siatkówce mężczyzn w której brała udział polska druzyna z Bełchatowa. Zawody odbywały się w/g nieco naciąganych zasad, sprawę oraz wyniki może znacie z wiadomości (niestety polegli w finale), ale za to była okazja pokibicować! Wybraliśmy się całą familią na półfinał i finał - maluch w koszulce z napisem Polska i orłem, bo moją gdzieś wcięło przy przeprowadzce, podobnie jak szalik i flagę :( , reszta na biało-czerwono, twarze wymalowane - na bramce na osiedlu jakoś tak sie dziwnie na nas patrzyli :))). Była nas całkiem spora grupa, zajęliśmy  ze dwa sektory na trybunach - nawet nie wiedziałem, że tyle nowych osób pojawiło się w Katarze z Polski!! Gardeł nie oszczędzaliśmy, były nawe bebenki, ale za cholerę nie mogliśmy znaleźć w Katarze trąbek - następna rzecz do przywiezienia z kraju!!! Nawet maluchy w wózkach miały polskie koszulki, a po półfinale kamerzysta AlJazeery ustawiał sobie grupkę polskich dzieci do zdjęć to i nasze się załapały ;) Słowem - fajnie się bawiliśmy!!! Tylko potem przez trzy dni mogłem mówić tylko szeptem...

06:30, piotr.smietana , Dzień po dniu
Link Komentarze (5) »
Napisz do Nas!


Liczba wizyt



Zobacz Księgę Gości

Odwiedziłeś Nas? Masz Uwagi? Będzie Nam miło jeśli dopiszesz się do Księgi Gości


Locations of visitors to this page
Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl