Życie i praca polskiego pilota Qatar Airways
sobota, 27 listopada 2010
The Peak

W ten sposób nasz krótki pobyt w Hong Kongu zbiżał się do nieuchronnego końca, a tu jeszcze tyle atrakcji! Na przedostatni dzień wybraliśmy się na wycieczkę na tytułowy Peak czyli górę wznoszącą się nad miastem. Wjechać można tym specjalnym tramwajem, nieco przypominającym kolejkę na Gubałówkę. Dolna stacja znajduje się praktyczniew centrum miasta tak więc była jeszcze jedna okazja pospacerować ulicami tej nowoczesnej metropolii. Już sam wjazd na górę dostarczył niezłych emocji, bo kolejka wjeżdżała momentami pod bardzo stromym kątem, tak przynajmniej ze 30 lub więcej stopni!! A widoki przy tym są niesamowite :))) Na górnej stacji znajdują się sklepy i restauracje oraz na samym szczycie oczywiście taras widokowy. Ale pierwsze kroki poprowadziły nas do gabinetu figur woskowych Madame Tissaud, gdzie zabawie z postaciami bardziej i mniej znanymi nie było końca ;) Następnie wjechaliśmy na taras widokowy, ale jakoś nie widziałem zbytniego entuzjazmu u współwycieczkowiczów - hm, ciekawe - czyżby za wysoko??? Wycieczkę na the Peak zakończyliśmy - no czym? Oczywiście kolacyjką - tym razem w Bubba-Gump Shrimp. W końcu to jeden z naszych ulubionych filmów :))) Z restauracji oczywiście rozciągał się kapitalny widok na fantastycznie kolorowo oświetlony Hong Kong, gdzie zaczynają już dominować Bożonarodzeniowe dekoracje! Do hotelu wracaliśmy przez Kowloon, dokąd popłynęliśmy promem, aby mieć jeszcze dodatkową okazję na podziwianie iluminacji obu części miasta - warto było, oj warto!!!

A tutaj znajdziecie zdjęcia! Poprzedni wpis także uzupełniłem linkiem do zdjęć z Ocean Parku. Miłego oglądania :)))

20:05, piotr.smietana , Dzień po dniu
Link Komentarze (1) »
czwartek, 25 listopada 2010
Hong Kong - suplement

Jak w tytule notki - na oglądanie zdjęć z Disneylandu zapraszam do albumu na Picasie!!!

13:21, piotr.smietana , Dzień po dniu
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 listopada 2010
Hong Kong Disneyland

Kolejnego dnia już wypoczęci (w miarę, bo przez zmiany czasu kiepsko się spało!) wyruszyliśmy rano do Disneylandu. Pojechaliśmy metrem, zaś ostatni odcinek dojeżdża się specjalną kolejką. Nawet uchwyty do trzymania dla pasażerów wewnątrz wagonów były w kształcie Myszki Miki!! Podobało nam się!! Wejście do parku ładne, jak w to w Disneylandzie, bilety tak z połowę tańsze niż w Paryżu, choć sam Disneyland jest jednak sporo mniejszy, bo i samych atrakcji jest też niestety mniej - np. tylko jedna kolejka. Reszta dość podobna, choć są i odstępstwa, bo np. Adventureland jest bardziej "dżunglowaty" bo jest tu na przykład przejażdżka łodziami przez rzekę w dżungli. Nie będę opisywał wszystkich atrakcji, bo to można znaleźć w necie, ale nie zdradzę tajemnicy stwierdzeniem, że najbardziej podobała się dzieciom przejażdżka rollercasterem :)) Odmienne są też restauracje, serwujące powszechnie oczywiście chińszczyznę różnych odmian, dla nas z oczywistych względów najatrakcyjniejsze były dania z wieprzowinką, ze zrozumiałych względów ;) Dzień w Disneylandzie zakończył się oczywiście fajerwerkami, ale parady postaci niestety nie było. I na koniec dnia - tradycyjnie - do miasta na jedzonko i do hotelu spać! P. S. Zdjęcia będą wkrótce na Picasie, dam znać!!

21:34, piotr.smietana , Dzień po dniu
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 listopada 2010
Hong Kong cz. 2

Następnego dnia dał znać o sobie jetlag, bo ledwo byliśmy w stanie otworzyć oczy o... 12!! Nic dziwnego, bo w końcu różnica czasu pomiędzy Dohą a Hong Kongiem to 5 godzin! W związku z tym zdecydowaliśmy o przełożeniu wizyty w Disneylandzie na następny dzień. Okazało się, że słusznie, bo oczywiście wstaliśmy głodni i zanim wyszykowaliśmy się i zjedliśmy w knajpie porządny - brunch chyba (bo śniadanie z obiadem?) to zrobiła się 14? No dobra, to co robimy? Ocean Park! Okazał się bardzo fajnym lunaparkiem z kolejkami górskimi, karuzelami, delfinariumi mnóstwem innych atrakcji, których nie byliśmy w stanie zaliczyć - wszystko biegiem!!! Ocean Park ulokowany jest malowniczo na wyspie Hong Kong, teren jest mocno pagórkowaty czy wręcz miejscami górzysty, ale poruszanie się po terenie parku ułatwiają wielopoziomowe schody ruchome i kolejka linowa. Na terenie parku są kolejki górskie, karuzele, delfinafium, akwaria, kanjpki i wiele innych atrakcji - a my wpadliśmy tam jak po ogień na kilka godzin!!! Pomimo, że nieźle naganialiśmy się po całym terenie nie byliśmy w stanie wszystkiego zaliczyć :( Niestety - park zamknięto, a my znów w miasto - kolejna knajpka, małe zakupki i "już" około 23 w hotelu - zmęczeni, ale zadowoleni z dnia :))))

P.S. Zdjęcia są tutaj! Zapraszamy!!

19:47, piotr.smietana
Link Komentarze (2) »
Hong Kong

W tym tygodniu przypadają święta muzułmańskie Eids czyli - dzieci nie mają szkoły. Kombinując czym by tu je zająć w końcu zapadła decyzja - lecimy do Hong Kongu! Dlaczego? Po pierwsze - ano Qatar Airways lata bezpośrednio, w listopadzie jest dość dobra pogoda bo ok. +25, ale przede wszystkim - jest tam od niedawna Disneyland! Dzieciom, szczególnie tym młodszym nie trzeba było dwa razy powtarzać!! A poza tym nie trzeba wiz no i - nie było nas tam jeszcze :)))) Pierwsze wrażenia - bardziej niż pozytywne, bo trudno oprzeć się urodzie tego nowoczesnego miasta tak malowniczo ulokowanego na górzystych wysepkach. Jako że hotel mieliśmy tuż przy lotnisku to po zameldowaniu się pomimo zmęczenia nocnym lotem jedziemy od razu w miasto! Tam po spacerze i podziwianiu widoków w dzielnicy Kawloon trafiliśmy na uliczny bazar:

gdzie oczywiście trafiliśmy na może niezbyt urokliwe knajpki, ale za to jedzenie wyglądało smakowicie!! Serwetki na stolikach były dość osobliwe:

Potem okazało się, że to typowe wyposażenie w tego typu lokalach :))) Pierwsze pytanie wraz z menu - ile i jakiego piwa chcemy i już nam się podoba!! Zamówiliśmy dużo dobrego, objedliśmy się na maksa za małe pieniądze - jeszcze bardziej nam się podoba :))))) Po kolacji, bo w międzyczasie zrobiło się późno zrobiliśmy małe zakupy na ulicznym bazarku i trzeba było wracać do hotelu, bo dzieciarnia ledwo już powłóczyła nogam, a plany turystyczne na następne dni były ambitne!!!

09:49, piotr.smietana , Dzień po dniu
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 08 listopada 2010
Aquapark

Ktoś w końcu poszedł w Katarze po rozum do głowy i postanowił wykorzystać słońce i ciepło, którego mamy tutaj w nadmiarze, przynajmniej przez większa część roku i wybudowano Aquapark. Zdajduje się kilkanaście kilometrów za miastem przy Salwa Road na całkiem sporym terenie. Przy wjeździe - pierwsza przeszkoda - genialnie postawiony słup oświetleniowy:

Na wejściu niespodzianka - bikini dla kobiet są... niedozwolone! Panie powinny być ubrane skromnie, w jednoczęściowe kostiumy z co najmniej króciutkimi rękawami i szortami! W zwiazku z tym większość pań była w szortach i t-shirtach. Następne ograniczenie - uważaj, komu robisz zdjęcia, a najlepiej nie rób wcale!! Hmmm, cóż - co kraj to obyczaj, a ten ma zwyczaje konserwatywne, delikatnie mówiac!!! Na miejscu dzieci oszalały od ilości wrażeń na różnych atrakcjach - tych dla małych:

I dla dużych:

Niektóre zjeżdżalnie wymagają sprzętu w postaci dmuchanych opon czy pontonów - nie wiem jak to nazwać! Szczególnie ta najwyższa biało-niebieska zjeżdżalnia dostarczyła fajnych emocji :))) Na miejscu jest barek i restauracja oraz sklep. Można miło spędzić praktycznie cały dzień - otwieraja o 14 a zamykaja o 22, w weekendy nawet dłużej. Jak oczywiście prawie wszędzie - sa dni tylko dla rodzin czyli samotnym panom wstęp wzbroniony oraz - ladies only!!

08:00, piotr.smietana
Link Komentarze (1) »
niedziela, 07 listopada 2010
Halloween

Jak już wspominałem, mieszkamy teraz na dużym firmowym osiedlu. Na tegorocznym Halloween było jak i w poprzednim roku - mnóstwo dzieci, także i spoza naszego osiedla, bo prawie do każdego przyjechał ktoś z zewnątrz. W efekcie po osiedlu ganiały dosłownie całe watachy dzieciaków!! Oczywiście w zabawie wzieło udział większość mieszkańców naszego osiedla, a wiele domów, w tym i nasz zostało na ta okazję przystrojonych. Nie chwaląc się - nasz dom był jedną z atrakcji tegorocznej imprezy! Wiele osób robiło sobie przy nim zdjęcia :)) Zreszta - oceńcie sami:

Niestety - nasze dzieci nie pozwoliły sobie zrobić zdjęć :(
Treak or treat!!! Do następnego razu.....
17:24, piotr.smietana
Link Komentarze (3) »
Napisz do Nas!


Liczba wizyt



Zobacz Księgę Gości

Odwiedziłeś Nas? Masz Uwagi? Będzie Nam miło jeśli dopiszesz się do Księgi Gości


Locations of visitors to this page
Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl