Życie i praca polskiego pilota Qatar Airways
niedziela, 30 grudnia 2007
I po świętach

Ani się obejrzeliśmy i już po Świętach, które w tym roku po raz pierwszy spędziłem z dala od mojej kochanej i szalonej rodzinki. Rano 24-go poleciałem do Male na Maledivach, by wieczorem następnego dnia wrócić. Kolację zjedliśmy w restauracji przy basenie prawie całą załogą

ale to zupełnie nie to samo!

Jak już Madzia wspomniała - zalatany generalnie jestem i stąd też pewna moja nieobecność. Na dodatek stało się małe nieszczęście, bo mój wierny od pół roku towarzysz podróży czyli biały MackBook miał wypadek w mojej torbie lotniczej - po prostu pękł mi ekran! I w obawie przed dalszymi uszkodzeniami po prostu przestałem go wozić... Madzia zadowolona, bo mimo wszystko daje się Maczka używać i w domu prawie z nim się nie rozstaje ;) Jak usłyszałem cenę naprawy w serwisie to mało z krzesła nie spadlem - 2/3 ceny nowego! Toż to rozbój w biały dzień! Na szczęście trochę grzebaniny w necie i znalazłem o wiele lepszą ofertę, przynajmniej na sam ekran i tylko muszę wymyśleć jak go ze Stanów bezpiecznie przesłać. No i pewnie będę musiał kupić sobie nowego laptopa, bo tego mi już Madzia chyba nie odda...

Zbliża się koniec roku i tak jakoś zawsze pora jest na małe podsumowania. Już od 3 i pół roku latam w Katarze, od 6 miesięcy na 330-tce a także - ponad rok działalności na blogu!!!

Tioman
Obiecane zdjecia z mojej wspolnej wyprawy z siostra na wyspe Tioman sa tutaj
czwartek, 27 grudnia 2007
I co ja robie tu
Piotr polecial ale to zadna nowosc! On tak ciagle lata i lata a ja mam swoje towarzystwo imprezowe, bez tego zginelabym jakas dziwna smiercia. Obmyslamy noc Sylwestrowa; moze na pustyni....... moze do baru..... albo przykleimy sie do kogos do domu... ale to chyba zbyt nudne tak w domu siedziec wiec chyba pustynia i sylwestrowe grillowanie:) Chyba juz przywyklam do Kataru i czuje, ze uzalezniam sie od tego wygodnego zycia a przede wszystkim od wspanialych ludzi i co tu duzo gadac ja lubie to arabstwo. Czesc mojego dziecinstwa spedzilam w Emiratach i jakos tak mnie tu ciagnie i czuje sie jak u siebie. Moj kolega Libanczyk ciagle mnie pyta co ja w tych Arabach ciekawego widze??? A ja mu na to ,ze oni mi pachna nie odrzucaja swoim wygladem. Arabki piekne kobiety, zadbane i tak samo jest z facetami A ja lubie ladnych ludzi. Juz nawet odzwyczailam sie od polskiego chamstwa z ktorym spotykam sie zawsze w wakacje, niestety ale to przykre, ze tak jest. Przedzial wiekowy w tutejszych klubach barach czy jak kto woli pubach jest do stu lat. Nikogo nie dziwi, ze do klubu wchodzi babcia z mezem dziadkiem i na dodatek tancza! Ostatnio spotkalo mnie cos strasznie smiesznego:) Po n kolacji wigilijnej wybralismy sie wszyscy do klubu w hotelu Rydges. Oczywiscie  stan nasz nie byl zbyt trzezwy wiec i zabawa byla przednia. W pewnym momencie podchodzi do mnie jakis tam Arab z oczami teskniacymi za rozumem i mowi: Ja ciebie znam!!! Wiec pytam tak? A skad? On mi na to, ze z telewizji Qatar tv chanel2!!! Myslalam , ze padne ze smiechu bo przypomnialam sobie, ze ten gosc to taki egiptus u ktorego kupujemy falafele(kotleciki z grochu) a ostatnio jak byla u mnie siostra to skojarzyla im sie wlasnie z jakas baba z tv tutejszej. Wiec on jak mnie tam zobaczyl to chyba byl najszczesliwszym czlowiekiem w Rydges bo mogl zamienic jedno zdanie:). Zawsze jak kupujemy te falafele to tak biedaczek patrzy i patrzy z zaciekawieniem na nas jak na ludzi z kosmosu albo z telewizji:)
Kubulek

Wczoraj wieczorem lezymy sobie z Kubusiem w lozeczku i rozmawiamy: 

ja: wiesz Kubus bardzo Ciebie kocham

Kubus: a cemu?

ja: bo jestes moim dzieckiem, kochanym syneczkiem

Kubus: a cemu?

ja: byles u mnie w brzuszku i juz wtedy Cie kochalam

Kubus: nie bylem w bzusku, bylem w sklepie! 

sobota, 22 grudnia 2007
Sledzik
Juz drugi raz odbylo sie spotkanie w ambasadzie na tzw. sledziku. Jakos tak bylo dziwnie:( nie ma tych spotkan polonijnych zbyt wiele ale jak juz spotykamy sie raz w roku, to chociaz chcialoby sie wspolna lampke wina wypic a tu nic. Owszem byla wodka jedna butelka ale co to jest dla wyglodnialych chlopcow, ktorzy pracuja tutaj na budowie. To dziwne, ze w niektorych ambasadach jest budzet na taka impreze a u nas w Katarze to chyba nie ma nic:( a moze dopiero trwaja poszukiwania Kataru na mapie??? Jutro biore sie za pierogi, chyba drugi raz w zyciu bede to robic. Swieta bez karpia:( smutno bedzie mi bez tej rybki no i bez meza ale znajomi i przyjaciele z cala pewnoscia zjawia sie u mnie w domu i zasiadziemy do wspolnego koledowania. Moze bedzie nawet wesolo troszeczke. Jakos bedziemy sie pocieszac odpowiednimi soczkami:)
poniedziałek, 17 grudnia 2007
Podsluchane
Bedac ostatnio na zakupach w Villaggio, bardzo zainteresowala mnie dosc ostra i glosna dyskusja Katarczyka z obsluga sklepu. Sklep z wyszukanymi meblami, rowniez zajmujacy sie wystrojem wnetrz. Jak wiadomo duzo tutaj bogatych ludzi wiec i ceny odpowiednie:) ow Katarczyk kupil piekna komode z doczepionym lustrem za jedyne 58tys riali to jakies 50tys zl. BYla to jedna jedyna komoda w sklepie i w dodatku stala na wystawie ale czego nie robi sie dla lokalnych ludzi. I tak komoda przyjechala do domu pana, pan rozpakowal i bardzo mocno sie zdziwil bo myslal, ze kupuje komode razem ze sciana, do ktorej byla dostawiona!!!! A bez sciany to on tej komody nie chce! I jak to teraz takiemu wytlumaczyc, ze sciana jest wystrojem wystawy i nie mozna tego kupic??
niedziela, 16 grudnia 2007
Nasze wakacje
Ostatnio dosc duzo u nas sie dzieje, stad male zaniedbanie w pisaniu. Piotr wlasnie skonczyl urlop a ja wykorzystalam jego wolny czas na ucieczke z Kataru sama bez dzieci. Zrobilam sobie wakacje w Singapurze u siostry i na malowniczej wyspie Tioman. Zdjec bedzie duzo:) Pozniej Piotr polecial z dwojka starszych dzieci do kraju, oczywiscie na wielkie zakupy kielbasiane i nie tylko. Zatem mamy Katarska lodowke wypchana naszym pysznym krajowym jedzonkiem:) jest nawet szarlotka upieczona przez moja mame!! Piotr swieta spedza na Malediwach a my w domu z nasza polonia bedziemy koledowac do bialego rana. 
Napisz do Nas!


Liczba wizyt



Zobacz Księgę Gości

Odwiedziłeś Nas? Masz Uwagi? Będzie Nam miło jeśli dopiszesz się do Księgi Gości


Locations of visitors to this page
Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl