Życie i praca polskiego pilota Qatar Airways
sobota, 28 marca 2015
Tragedia w Alpach

Wcale sie nie dziwię, ze przy okazji każdej tragedii w powietrzu blog jest zasypywany (no - może to eufemizm ;) ) pytaniami z prośbą o wytłumaczenie - co tam się stało? I zawsze moja pierwsza reakcja jest taka sama - poczekajmy na OFICJALNY komunikat komisji badającej wypadek! Choć często mam swoje opinie na temat co się MOGŁO zdarzyć staram się być ostrożny w publicznym ferowaniu ostatecznych wniosków bo te częstokroć są różne od tych formułowanych na podstawie cząstkowych danych i taka częściowa wiedza może prowadzić do mylnych wniosków.

Także i w przypadku ostatniej katastrofy w Alpach samolotu Germanwings uważam za nierozsądne spekulacje na podstawie przecieków - w sumie - zapisu rejestratora głosu... Powszechna w mediach konkluzja - ci piloci to jacyś debile co tylko patrzą na okazję żeby nas pozabijać!! Kto ich wpuścił do kokpitu?? Budujące, nieprawdaż? Zawsze uważałem i nadal tak uważam, ba - jest to powszechny sąd wśród kolegów-pilotów, że każdy pilot działa w sytuacji awaryjnej działa niezależnie od ilości ludzi na pokładzie bo czy to będzie 5, 100, 200, 500 osób pilot jest człowiekiem z instynktem samozachowawczym i będzie chciał ze złej sytuacji wyjść cało tak samo jakby był sam... JEŻELI - podkreślam to słowo - jeżeli, bo nie ma i pewnie jeszcze długo nie będzie oficjalnego komunikatu w tej sprawie, mamy tu do czynienia z próbą samobójczą, spowodowałoby to powstanie poważnej rysy na mojej teorii... Pojawiły się pytania, czy i jak piloci są oceniani czy badani psychologicznie. Pewnego rodzaju badania czy testy piloci przechodzą, zależy to od rodzaju licencji, częstokroć linie rekrutując kandydatów przeprowadzają swoje dodatkowe badania. Są czymś w rodzaju rozbudowanych testów psychomotorycznych jak dla kierowców zawodowych, dotyczą one bardziej tego, jak radzi sobie kandydat w sytuacji stresowej, jak radzi sobie ze współpracą z innymi ludźmi, jakie są jego predyspozycje przywódcze. Nie jestem psychologiem, ale wydaje mi się, że do tego aby określić stan psychiczny kandydata potrzeba by zapewne nieco innych badań, zapewne dłuższych i wtedy rodzi się sztandarowe pytanie - kto za to zapłaci? Ponadto żyjemy w dynamicznym świecie, gdzie dużo się dzieje i pomimo dość dobrze poznanych mechanizmów oddziałujących na człowieka nigdy tak do końca nie wiadomo gdzie i kiedy jest granica wytrzymałości każdego z nas w przypadku kumulującego się stresu... 

Reasumując proponuję (jak zwykle) poczekać na raport komisji...

P.S. A statystyki bezpieczeństwa przewozu lotniczego bezustannie rosną! 

Napisz do Nas!


Liczba wizyt



Zobacz Księgę Gości

Odwiedziłeś Nas? Masz Uwagi? Będzie Nam miło jeśli dopiszesz się do Księgi Gości


Locations of visitors to this page
Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl