Życie i praca polskiego pilota Qatar Airways
czwartek, 04 czerwca 2009
Mitologia stosowana

Nie będzie dzisiaj o starożytności a o tym co nam przyniosły ostatnie dni, mianowicie o katastrofie francuskiego samolotu.

Katastrofa wydarzyła się dopiero co i na dobrą sprawę nie wiadomo o niej nic, a już mnóstwo jest opini różnej maści fachowców. Przyznam, że intryguje mnie bardzo, także - a może przede wszystkim z zawodowego punktu widzenia, w końcu Airbusem 330 latałem do niedawna i uważam go za świetny samolot.

Praktycznie nie wiadomo na temat wypadku nic, nie licząc krótkiej wiadomości wysłanej przez automatyke samolotu. Nie wiadomo nawet tak naprawdę GDZIE się ten samolot rozbił, bo szczątki znaleziono po prawie 24h, a wiadomo że w tym miejcu Atlantyku są mocne prądy. Oczywiście samolot nie "zniknął z radarów" bo się rozbił, tylko dlatego, że przecież 500mil morskich od brzegu nad oceanem nie ma... żadnego radaru. Burze równikowe są faktycznie gwałtowne i bardzo rozbudowane, a tego dnia był to faktycznie front burzowy - wtedy burze są praktycznie w jednej linii, która może ciągnąć się na kilkaset i więcej kilimetrów - i tak wtedy było! Ominąć nie sposób, trzeba szukać luki pomiędzy, górą też nie, bo A330 lata max. na FL410 (poziom 41000stóp - ok. 12.5km), a w okolicach równika burze mogą osiągac ponad 15km. Wprawdzie dzięki radarowi pokładowemu można określić miejsce występowania turbulencji, ale czasem przelatując przez chmury czasem przejście zamyka się w zastraszającym tempie, do tego dochodzą pioruny walące wokół! No i - właśnie - co się stało??

Nie chce mi się przytaczać wszystkich hipotez - np. na forach dyskusyjnych, także lotniczych (niektóre nawet ciekawe), pełno tego jest na portalach informacyjnych (nie czytam, bo ludziska wypisują totalne bzdury!!) Trzeba czekać cierpliwie na wyłowienie rejestratorów lotu, tzw. "czarnych skrzynek" (które są pomarańczowe ;) ) i na razie można tylko snuć hipotezy. Żurnaliści snują mniej lub bardziej prawdopodobne teorie, a prawda będzie na pewno bardzo skomplikowana! Pozostaje czekać cierpliwie...

Za to rozbroiła nas (Madzię i mnie) prowadząca tvn24 dramatycznym pytaniem do obecnego w studiu "eksperta" - idą wakacje, będziemy lecieć na wakacje, to co zrobić jak nas w samolocie zastanie burza???? Ponieważ roześmialiśmy się, w efekcie umknęła nam odpowiedź, ale mamy radę dla p. J.P - wysiąść droga Pani, albo schować się pod drzewem!!!

P.S. Czy samoloty są bezpieczne? BEZAPELACYJNIE TAK! Czy bezpiecznie jest lecieć tą samą trasą? Oczywiście - powietrze to NIE tory kolejowe...

Napisz do Nas!


Liczba wizyt



Zobacz Księgę Gości

Odwiedziłeś Nas? Masz Uwagi? Będzie Nam miło jeśli dopiszesz się do Księgi Gości


Locations of visitors to this page
Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl