Życie i praca polskiego pilota Qatar Airways
poniedziałek, 26 września 2011
AF447 - c.d.

O wypadku tym napisano już wiele, pisałem też i ja bo po odnalezieniu rejestratorów prace nad wyjaśnieniem tej katastrofy nabrały tempa. W lipcu pojawił się kolejny "przejściowy" raport na stronie francuskiej agencji badającej ten wypadek zawierający kolejną porcję szczegółów tego feralnego lotu, a we wrześniu utworzono dodatkową grupę w celu dokładnego badania zachowań ludzkich (pilotów) w tej sytuacji. Nowe ustalenia w sprawie tego wypadku wskazują coraz jaśniej na to, że decydującym był czynnik ludzki - o czym wspominałem zresztą poprzednio. I tak jak poprzednio - pragnę podkreślić, że brak czy nieodpowiednie reakcje pilotów były raczej efektem błędu systemowego. Zresztą pewne wnioski zaczyna się już powoli wprowadzać w naszym "biznesie" linii lotniczych. O treningu przeciągnięć już wspominałem, zaś nowym trendem jest wprowadzenie i zaadaptowanie do szkoleń i treningów symulatorowych bardziej kompleksowych tzw. Evidence based training. Linie są tym coraz bardziej zainteresowane, ale problemem było... przekonanie nadzoru lotniczego. Dlaczego? Dotąd typowy check typu LPC/OPC (czyli do licencji - raz w roku, dla operatora - co 6 miesięcy) to: awaria silnika po V1, start tzw. przerywany i kontynuowany, podejście i go-around na jednym silniku, lądowanie. A życie co na to? Wiecie ile było awarii silnika podczas startu po V1 (tzw. prędkości decyzji) w ciągu tych kilkunastu lat użytkowania B777 na świecie? JEDEN!! Nasuwa się od razu pytanie - jaki jest sens ćwiczenia AKURAT awarii silnika skoro piloci zgłupieli po awarii przyrządów trwającej MNIEJ niż minuta?? I o to właśnie w tym chodzi - najpierw przeszkolenie a potem sprawdzenie działań załogi w sytuacjach które zdarzyły się naprawdę! Mogą to być różne awarie i ich kombinacje. Przykładem świetnego działania i współdziałania załogi była awaria silnika Airbusa A380 linii Qantas - piloci zmagali się z sygnalizacją ok. 50 awarii, niektóre były fałszywe, bo np. były błędy w sygnalizacji, a z niektórymi nie uporali się do końca! Mimo to bezpiecznie wylądowali a przecież o to chodzi! Wychodzi na to że wkrótce na jednym silniku będziemy latali raz w roku, a na pozostałych sesjach będziemy ćwiczyć, ćwiczy, ćwiczyć ;)

Tak więc - czekamy na nowe przepisy i nowe rzeczy do ćwiczenia na symulatorze!

niedziela, 25 września 2011
Po urlopie...

No i stało się nieuniknione - trzeba się sprężyć i coś napisać dla drogich czytelników! ;)

Po ostatnim wpisie miałem to, na co w końcu (chyba!) zasłużyłem czyli calutki miesiąc urlopu. Cały miesiąc w kraju, z rodziną, wśród przyjaciół i bez pośpiechu - sam relaks :)) No i po powrocie do Kataru nastrój błogiego lenistwa, także od pisania już mi pozostał ;)

Ale - wróciłem już do pracy, do latania, zrobiłem parę typowych, "nudnych" lotów... Do firmy przyszło parę nowych samolotów, m.in. i 26-ty B777 o znakach A7-BAP - nowa 300-tka. Samolot ma nową konfigurację siedzeń, specjalnie na mocno obsadzone trasy azjatyckie - zamiast 42 miejsc w klasie business i 293 w eko ten ma 24 w business i 356 w ekonomii - razem 380 miejsc! Na jakich trasach go spotkacie? Głównie Manila, Jedda i pewnie Bangkok, bo ma być kilka takich egzemplarzy. Jeszcze w tym roku dojdzie nowa "ciężarówka" i parę samolotów pasażerskich. Będą nowe trasy - zarówno pasażerskie jak i towarowe! 

Napisz do Nas!


Liczba wizyt



Zobacz Księgę Gości

Odwiedziłeś Nas? Masz Uwagi? Będzie Nam miło jeśli dopiszesz się do Księgi Gości


Locations of visitors to this page
Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl